Takiej premiery Rzeszów chyba jeszcze nie widział ani nie miał — duże emocje, rozmach i międzynarodowi goście. Wszystko to za sprawą filmu Wściekłość gwiazd (Rage of Stars), który wyreżyserował Łukasz Róg.


Marzenie, odwaga, ogromna determinacja i bardzo dużo szczęścia — zdaje się, że to wszystko sprawiło, że reżyserowi-amatorowi zaufało tak wielu ludzi. Zresztą niemal każdy, kto brał udział w tym projekcie i wypowiadał się na premierze czy w wywiadach, podkreślał, że to właśnie postawa Łukasza — ogromna pasja połączona z wytrwałością — sprawiła, że z miejsca godzili się na współpracę.


A było to nielada wyzwanie i ryzyko. Chęć zrobienia filmu w amerykańskim stylu, czy też bardziej na wzór hollywoodzkich produkcji. Tylko że zamiast Los Angeles był Rzeszów, ekipa liczyła nie 300, a jakieś 30 osób, i to w zdecydowanej większości bez doświadczenia w kinematografii, a budżet to tylko 2 miliony złotych, czyli jakieś 500 tys. dolarów. No i w dodatku, reżyser i scenarzysta, to amator, dla którego jest to pełnometrażowy debiut fabularny.
Udało się jednak znaleźć producentów, zaapaleńców z różnych stron świata, gotowych na filmową przygodę, a nawet dystrybutora, dzięki któremu gotowy film trafił nie tylko na Prime’a w Polsce, ale i na streamingi typu Netflix, Apple TV czy Canal+ w ponad 60 krajach.

Rage of Stars to nie jest typowy akcyjniak — bliżej mu do Sicario, na które zresztą powołuje się twórca, połączonemu z kinem psychologicznym i apokaliptycznym spod szyldu Michaela Baya. Główna bohaterka Jemma funkcjonariuszka międzynarodowej jednostki specjalnej ISOP, zaczyna doświadczać niepokojących wizji, podczas gdy dookoła niej nasilają się zdarzenia, których nie sposób racjonalnie wyjaśnić.
Widać tu pomysł. Reżyser, trochę w teledyskowym stylu, jest naprawdę dobry w prezentowaniu poszczególnych scen. I nawet jeśli nie są one szczególnie nowatorskie czy oryginalne, mają w sobie wszystko, czego potrzeba widowisku — jest pościg z udziałem helikopterów, wilki biegające po ulicach czy rogate demony. Jest też potencjał na ciekawą historię, chociaż nad scenariuszem zdecydowanie warto byłoby jeszcze popracować. Niektóre dialogi bolą (może za dużo improwizacji?), a brak rozwinięcia niektórych wątków, sprawia, że fabuła nie do końca się klei.
A właściwie to prosta historia – mrok i przemoc opanowują świat, wszędzie rządzą korupcja, manipulacja, brutalność, pieniądze i władza, a ludzkość, zamykając na to oczy, przestaje być godna tego, by o nią walczyć. Pod warstwą chaosu kryje się przypomnienie, że życie ma największą wartość, a tylko miłość i troska o drugiego człowieka mają sens i dają szansę na przetrwanie.
Wyszedł tu bardziej brak doświadczenia niż pomysłowości i zapału. Jednak patrząc na światową ofertę kinematografii, ten jeden tytuł, choć nią nie wstrząśnie, to wstydu też nie przyniesie.


To, co reżyserowi na pewno się udało, to pokazać ducha braterstwa. Z ekranu czuć, jak zgrana jest ekipa i jak mocno zaangażowała się w projekt. Z tego, co opowiadali twórcy na premierze, wszyscy bardzo się zżyli i chcą wspólnie realizować kolejne projekty, a aktorzy do dziś utrzymują stały kontakt i wesprą każdy pomysł Łukasza. I cóż, może za jakiś czas faktycznie ponownie wszystkich ugościmy — producenci zadeklarowali już pomoc przy kolejnym filmie. Zatem amerykański sen chyba faktycznie spełnia się w Rzeszowie…

fot. Agnieszka Majchrowicz
***
tytuł oryginalny: Rage of Stars
tytuł polski: Wściekłość gwiazd
kraj produkcji: Polska
gatunek: sci-fi, akcja
reżyser: Łukasz Róg
obsada: Andrea Tivadar, Jord Knotter, Jack McEvoy, Elijah Rowen, Malgorzata Klara, Mayu Gralinska-Sakai, Jakub Ormaniec
premiera VOD: 16.10.2026
dystrybucja: Galapagos Films
OPIS:
W niedalekiej przyszłości, świat coraz bardziej pogrąża się w chaosie. Funkcjonariuszka elitarnej jednostki operacji specjalnych zaczyna doświadczać przerażających wizji, które stopniowo niszczą jej karierę. Wkrótce odkrywa, że mogą być one kluczem do rozwiązania zagadki tajemniczych zaginięć dzieci – i zrozumienia nadciągającej katastrofy zagrażającej całej ludzkości.
